Wieloznaczna prawda wiary [Tajemnica objawienia]

Jacques jest reporterem wojennym, który zostaje poproszony o zbadanie sprawy rzekomego objawienia. Chociaż ujawnia on szereg niepokojących faktów, nie jest w stanie zakwestionować realności doświadczeń wyświęcanej nastolatki. Powoli grzęznąc w gąszczu niejednoznacznych poszlak, odkrywa on prawdziwe znaczenie wiary.

Tajemnica objawienia kadr z filmu

Nietypowe zlecenie

Jacques jest reportem wojennym, który właśnie stracił przyjaciela. Powróciwszy do Francji z Bliskiego Wschodu, bohater filmu Tajemnica objawienia (2018) zmaga się z traumą, powoli trawiąc bolesne doświadczenia. Wkrótce po wzięciu udziału w wystawie pożegnalnej swojego towarzysza, w czasie której zwraca on szczególną uwagę na zdjęcie przełamanej ikony, otrzymuje nieoczekiwany telefon. Okazuje się, że biskup Valencii zaprasza go do Rzymu. Wciąż nie zdając sobie sprawy, o co dokładnie chodzi, dziennikarz wyrusza do Watykanu.

Kiedy zjawia się na miejscu, duchowny wszystko mu wyjaśnia. Dwa lata temu szesnastoletnia dziewczyna stwierdziła, że doznała objawienia maryjnego na południowym wschodzie kraju. Do miasta zaczynają tłumnie ściągać pielgrzymi, zaś miejscowy ksiądz Borrodine zerwał relacje z przełożonymi. W związku z trwającym procesem kanonizacyjnym, Watykan pragnie zbadać autentyczność objawienia. Jacques ma udać się na miejsce i wraz z pozostałymi członkami komisji przyjrzeć się sprawie. Może działać z pełną swobodą – liczy się wyłącznie zebranie dowodów za lub przeciw objawieniu, które trafią do raportu. Fakt, że bohater jest niewierzący, nie stanowi dla biskupa żadnej przeszkody.

Długo się nie wahając, mężczyzna przystaje na propozycję.

Religijny biznes

Dojechawszy do miasta autobusem, w którym ledwo mieszczą się pielgrzymi, Jacques wkracza do zdumiewającego świata. Ludzie modlący się i śpiewający na ulicach, tysiące gadżetów i dekoracji z wizerunkiem uświęconej nastolatki – podczas gdy religijny biznes kwitnie, dziewczyna każdego dnia bije w kościelne dzwony. Usłyszawszy kilka uderzeń, dziennikarz udaje się na spotkanie z członkami komisji.

Tworzą ją psychiatra, teolog, dwóch księży, stenotypistka i kamerzysta. Zasiadając w przestronnym pomieszczeniu, bohaterowie dyskutują o tym, co wokół siebie widzą – domniemane objawienia już niejednokrotnie prowadziły do powstania religijnych lunaparków. Kiedy w Medjugorie wydarzyło się coś podobnego, natychmiast postało tam mnóstwo hoteli, restauracji, kościołów i autostrad. Cały region byłej Jugosławii błyskawicznie ożył. Miejscowy ksiądz z pewnością zdaje sobie z tego sprawę.

Matka Boska

W końcu przychodzi pora na poznanie dziewczyny. Kiedy Jacques zjawia się w kościele, ze zdumieniem obserwuje pompatyczny, starannie zaaranżowany spektakl. Podczas gdy ubrana na biało Anna trzyma w dłoniach błękitny różaniec, na jej twarzy maluje się uniesienie. Otaczający ją wierni za wszelką cenę pragną jej natomiast dotknąć, reagując tak, jakby sami uczestniczyli w cudzie.

Chociaż wrogo nastawiony ksiądz wyrzuca z kościoła pozostałych członków komisji, Jacques zostaje na miejscu dłużej. Anna od początku odnosi się do niego przyjaźnie, wkrótce zjawiając się na wywiadzie. Zasiadając na wprost kamery, spokojnie odpowiada na pytania dziennikarza i relacjonuje przebieg objawienia.

– Od rana padało. Wyszłam na spacer, jak miałam w zwyczaju. Było chłodno. Gdy dotarłam do pierwszej stacji, zobaczyłam w oddali blask.

– Jakiego rodzaju?

– Myślałam, że słońce odbija się od skał, jak zwykle po burzy.

– Oślepił cię? Musiałaś się odwrócić albo zasłonić oczy?

– Światło było delikatne, nawet bardzo.

– Miało jakiś kształt?

– Z bliska zobaczyłam ludzką sylwetkę.

– Myślałaś, że to prawdziwy człowiek?

– Nie, ktoś inny.

– Czyli?

– Kobieta. Prześliczna kobieta. Okryta bardzo prostą chustą.

– Jakiego koloru?

– Jej strój był biały albo prawie biały. A chusta błękitna.

– Co dalej?

– Potem usłyszałam jej głos. Spokojny głos.

– Mówiła do ciebie po francusku?

– Tak. Powiedziała »nie bój się«.

– A ty coś odpadłaś?

– Nie, milczałam.

– Co ci dokładnie powiedziała? Jakich słów użyła?

– Rzekła: »słyszę szloch tego świata«. Prosiła, bym pomogła jej nauczyć ludzi dawać więcej od siebie i nieść pomoc biednym i cierpiącym. Prosiła też bym wzniosła dom dla jej syna, gościnne miejsce modlitwy. Wizja nie trwała długo. Wkrótce blask zniknął. I znów stałam sama w zupełnej ciszy.

Rozmowa Anny z Jacquesem

Dowody wiary

Film Xaviera Giannolia niemal od początku pozwala nam pojąć, że nie ma czegoś takiego, jak obiektywne dowody wiary. Pozostając pewną interpretacją rzeczywistości, wikła nas ona bowiem w subiektywność i rosnącą niepewność.

Niech dowiedzą się bodaj, jaka jest ta religia, którą zwalczają, zanim ją będą zwalczać.

Gdyby ta religia chełpiła się, że widzi jasno Boga, że ogląda Go wręcz i bez zasłony, można by ją zwalczać mówiąc, że nie ma nic w świecie, co by świadczyło o takiej oczywistości. Ale skoro ona powiada przeciwnie, że ludzie znajdują się w ciemnościach i dalecy od Boga, że ukrył się ich poznaniu, że nawet sam daje sobie w Piśmie to miano: Deus absconditus, skoro wreszcie silili się po równi ustalić te dwie rzeczy: że Bóg ustanowił dotykalne znaki w Kościele, aby się dać poznać tym, którzy by Go szukali szczerze; że je wszelako przesłonił w ten sposób, iż dostrzegają Go jedynie ci, którzy Go szukają z całego serca; – jakież tedy mogą przedstawić argumenty, kiedy okazując jawną niedbałość o szukanie prawdy, krzyczą, że nic jej im nie okazuje?

Toć ta ciemność, w której brodzą i którą zarzucają Kościołowi, potwierdza tylko jedno z jego mniemań nie naruszając drugiego i zgoła nie podkopuje jego nauki, ale ją utrwala. Chcąc ją zwalczać, powinni by wołać, iż dołożyli wysiłków, aby wszędzie szukać, nawet w tym, co Kościół zaleca ku temu celowi: a wszystko bez skutku.

Blaise Pascal

Unikając dogmatyzmu i pamiętając o wąskich granicach swojej wiedzy, wkraczamy w wymiar pewnej wieloznaczności. Jest to niejako sfera pogłębionego nie wiem, nic nie wiadomo. Jak wskazuje Martin Buber, to właśnie ona posiada tymczasem ogromne znaczenie dla religijności. To właśnie w owej przestrzeni rodzi się pewien wewnętrzny ruch, który może być ruchem wiary lub ruchem zwątpienia – wszystko zależy tu od człowieka, jego wolnej woli. Chociaż religijność pozostaje więc przesiąknięta naszymi wyobrażeniami, pragnieniami i tęsknotami, narażając nas na ryzyko błędu, nie ma innej drogi do wymiaru duchowego, do transcendencji.

Niezwykła dziewczyna

Odbywszy pierwsze spotkanie z Anną, Jacques zaczyna dowiadywać się o niej więcej. Dziewczyna została porzucona przez prawdziwą rodzinę, trafiając do kolejnych rodzin zastępczych i do sierocińca. W wieku szesnastu lat zdecydowała się natomiast wstąpić do klasztoru, w którym obecnie mieszka, pozostając w bliskich kontaktach z ojcem Borrodinem.

Bohaterkę od początku spowija zatem aura tajemnicy. Chociaż pozytywnie przechodzi ona badania psychiatryczne, zawsze wypowiadając się sensownie i rozważanie, wydaje się niezwykle wrażliwa, łatwo wpadając w stany religijnej egzaltacji. Kiedy podczas mszy wsłuchuje się w kazanie księdza, w przypływie uniesienia wznosi spojrzenie ku górze i zaczyna płakać.

– Znasz opowieść o synu antykwariusza?

– Nie.

– Po śmierci jego ojca syn odziedziczył sklep z całym asortymentem. Znalazł tam kopertę z napisem »nie otwierać«. Nie zaglądał do środka, myśląc, że to ostatnia wola jego ojca, ale latami zżerała go ciekawość. Gdy dożył wieku, w którym zmarł ojciec, postanowił otworzyć kopertę. Wiesz, co znalazł?

– Co?

– Masę etykiet z napisem »nie otwierać«. Ojciec naklejał je na szkatuły, które sprzedawał.

Opowieść Anny w czasie spaceru z Jacquesem

Oprócz tego Jacques ustala, iż w czasie pobytu w domu zastępczym nastolatka miała bliską przyjaciółkę Mériem, która nieoczekiwanie zniknęła. Anna ciężko to przeżyła, wpadając w depresję i tygodniami nie wychodząc z pokoju. – Kim jesteś? – zastanawia się Jacques. – Zwykłą zagubioną dziewczyną, która łaknęła uwagi? Biednym dzieckiem, które bało się szkoły i życia wśród innych ludzi? Jak z ironią stwierdza inny członek komisji, podsumowując jej życiową przemianę: – Awans z fryzjerki na świętą.

Kanon filozofów
Kanon filozofów – czytaj więcej

Intrygi księdzy

Mniej więcej w tym samym czasie w mieście zjawia się inny duchowny. Anton Mejer to dawny znajomy ojca Borrodine’a, który od początku robi wrażenie przedsiębiorczego manipulanta. Rejestrując wywiady z Anną, skłaniając ją do udziału w sesjach zdjęciowych i odpowiadając za powstawanie kolejnych gadżetów z jej podobiznami, mężczyzna zajmuje się organizacją wielkiej mszy, która będzie transmitowana na cały świat. Jednocześnie ustala on z Borrodinem szczegóły budowy nowego kościoła, a także zabezpiecza dostęp do świętego reliktu, który nastolatka rzekomo otrzymała od Matki Boskiej – fragmentu zakrwawionego prześcieradła.

Pomimo protestów duchownych i histerycznych reakcji Anny, komisji udaje się doprowadzić do jego skonfiskowania i przebadania. Chociaż wyniki analizy początkowo wydają się Jacquesowi zdumiewające – okazuje się, że na prześcieradle znajdują się ślady krwi z tej samej grupy, którą przypisuje się Chrystusowi – dziennikarz wkrótce ustala, że posiada ją również Mejer, który prawdopodobnie zaaranżował mistyfikację. Rozmawiając na ten temat z psychiatrą z komisji, bohater nie kryje swojego rozgoryczenia.

– Na co liczyłeś? Na dowód? Dowód czego? Dowód byłby czymś jednoznacznym, wszystko by zniszczył. Wiara to świadomy wybór, ty wybierasz czy uznajesz tajemnicą. Nie potrzeba żadnych dowodów ani relikwii.

– Nie ma żadnej tajemnicy, wciskają nam kit. Wielkie kłamstwo i prześcieradło ze sklepu. Wierze nic do tego.

– Nigdy jej nie wierzyłeś?

– Dlaczego miałbym? Powiedz mi? Dlaczego?

Rozmowa Jacquesa z psychiatrą z komisji

Religijna prawda

Gdyby bohater Tajemnicy objawienia przejawiał jednoznacznie krytyczne, scjentystyczno-materialistyczne podejście do cudu Anny, mógłby konsekwentnie przekonywać, że doświadczenia nastolatki stanowią ułudę. Wszystko zależało tu od tego, w jaki sposób zinterpretuje on dostępne świadectwa.

Być może istnieją materialne podstawy tego, co się wydarzyło. Być może Anna cierpiała na jakieś schorzenia psychiczne. Ale czy to oznacza, że nie doznawała ona przeżyć duchowych? Że nie czuła obecności Boga? Pomimo swojego ateizmu, Jacques z biegiem czasu coraz lepiej rozumie, że nie może tego wykluczyć. Bohater zdaje sobie sprawę, że – zgodnie z uwagami Mircea Eliadego – języki sacrum i profanum pozostają odrębne, natomiast jemu nie przysługuje prawo do przekształcenia wielowymiarowego doświadczenia dziewczyny w coś jednowymiarowego.

Prawda wiary nigdy nie jest czymś, co narzuca nam się wbrew naszej woli. Abstrahując od wyjątkowych okoliczności, niemożliwe pozostaje, abyśmy – będąc zatwardziałymi ateistami – w wyrazisty sposób doświadczyli realności Boga. Zanim pojawi się choćby szansa na zyskanie udziału w takim doświadczeniu, musimy się na nie otworzyć. Prawda wiary zawsze jest czymś migotliwym i subiektywnym, co rodzi się z naszego duchowego zaangażowania.

Poświęcenie Anny

Konfiskata relikwii, naciski duchownych, proces kanonizacyjny, wrogość pomiędzy Borrodinem a członkami komisji – to wszystko sprawia, że Anna czuje się coraz bardziej przytłoczona. Kiedy Mejer przyprowadza ją do lokalnego sklepu, aby pobłogosławiła figurki Matki Boskiej, znicze i kubki ze swym wizerunkiem, onieśmielona dziewczyna ucieka.

Spędzając coraz więcej czasu w samotności, klęcząc przed ołtarzem i odwiedzając opuszczoną świątynie w górach, bohaterka oddala się od doczesnego świata. Jak wyznaje w duchu, modląc się przed biblijnym obrazem: – Wreszcie przepełnia mnie miłość. Moja dusza i ciało należą do ciebie, Panie. Uczucie pali mnie niczym żar. A jego płomienie sięgną nieba w mych ostatnich dniach. Wtedy właśnie poznam, czym jest miłość.

Wkrótce dziewczyna przestaje jeść, w milczeniu leżąc w łóżku i powoli słabnąc. Kiedy Mejer przyprowadza ją na transmitowaną w sieci mszę, dziewczyna robi tylko kilka kroków, mdleje, a następnie trafia do szpitala.

Zagadkowe fakty

Jacques kontynuuje natomiast swoje dochodzenie, odkrywając szereg interesujących faktów. Dziennikarz dowiaduje się, że – jeszcze w czasie znajomości z Anną – Mériem odwiedzała w więzieniu człowieka skazanego za morderstwo. Co więcej, wiele wskazuje na to, że zabita przez niego kobieta mogła być jej matką.

Podczas wizyty u rodziny zastępczej dziewczyny, Jacques dostrzega też coś zdumiewającego. Na półce w domu stoi naprawiona ikona – ta sama, którą sfotografował jego zmarły przyjaciel. Jak wyjaśnia kobieta, jest to prezent od chłopaka Mériem, który był żołnierzem na Bliskim Wschodzie. Po zakończeniu wywiadu, roztrzęsiony bohater nie potrafi pojąć, co się wydarzyło.

– Jak to przypadek?

– Zbieg okoliczności, zdarza się.

– Musiałem trafić akurat na tę ikonę? Na skończonym zadupiu? Niemożliwe!

– Zmyśliłeś to sobie!

– Nieprawda! Mam ją przed nosem!

– Czego się boisz?

– Nie wiem.

Rozmowa Jacquesa z partnerką

Oprócz tego bohater ustala, że dwóch miejscowych rolników, którzy znajdowali się w pobliżu rzekomego objawienia, słyszało głośny krzyk. Anna jednak uparcie powtarza, że nie krzyczała.

Próbując za wszelką cenę odkryć prawdę, Jacques grzęźnie w gąszczu wieloznacznych poszlak, które wzajemnie do siebie odsyłają. Suma niepewności, z którą styka się dziennikarz, nie tylko nie maleje, lecz narasta. Pozostali członkowie komisji wyrażają natomiast swe rosnące niezadowolenie z tego, że mężczyzna przenosi ich uwagę na kolejne wątki.

– Mieliśmy badać sprawę objawień, a nie jakieś paskudne zabójstwo.

– A jeśli są związane?

– To wykracza już daleko poza prawo kanoniczne.

– Prawo kanoniczne? Ktoś zabił matkę Mériem. Córka odwiedzała zabójcę w więzieniu, zaprzyjaźnili się. Pisała do niego o wierze i przebaczeniu. Do zabójcy własnej matki. Przyjaciółka Anny.

– Dla katoliczki to naturalne.

– Zniknęła, gdy tylko zaczęły się wizje. To nie żaden znak?

– A od kiedy ty wierzysz w znaki?

Rozmowa Jacquesa z członkami komisji

Zagadka istnienia

Największą zaletę filmu Giannolii stanowi to, że nie tylko rozpoczyna, lecz również kończy się on w wieloznaczny sposób – pod tym względem odzwierciedlając samą naturę wiary, która zawsze pozostaje kwestią indywidualną; czymś rodzącym się w niemożliwym do wyartykułowania doświadczeniu wewnętrznej fermentacji gdzieś w głębinach subiektywności.

»Nie wiem, kto mnie wydał na świat, ani co jest świat, a co ja sam. Żyję w straszliwej nieświadomości wszystkich rzeczy. Nie wiem, co jest moje ciało, co zmysły, co dusza i owa część mnie, która myśli to, co ja mówię, która zastanawia się nad wszystkim i nad sobą i która nie zna siebie, tak jak reszty.

Widzę przerażające przestrzenie wszechświata, które mnie otaczają, czuję się przywiązany do kącika tej rozległej przestrzeni nie wiedząc, czemu mnie pomieszczono raczej w tym miejscu niż w innym, ani czemu tę odrobinę czasu, jaką mi dano do życia, wyznaczono w tym, a nie w innym punkcie całej wieczności, która mnie poprzedziła, i tej, która ma po mnie nastąpić.

Widzę ze wszystkich stron same nieskończoności, które zamykają mnie niby atom i niby cień trwający bezpowrotną chwilę. Wszystko, co wiem, to jeno to, iż mam niebawem umrzeć; ale co mi najbardziej nie znane, to sama ta śmierć, której niepodobna mi uniknąć«.

»Jak nie wiem, skąd pochodzę, tak i nie wiem, dokąd idę; wiem tylko, iż opuszczając ten świat, wpadam na zawsze albo w nicość, albo w ręce rozgniewanego Boga, nie wiedząc, która z tych dwóch możliwości może być moim wiekuistym udziałem.

Oto mój stan pełen słabości i niepewności; i z tego wszystkiego wyciągam wniosek, że mam spędzić wszystkie dni swego życia nie dociekając tego, co mnie czeka!«.

Blaise Pascal

Zważywszy na problematykę, którą podejmuje, Tajemnica objawienia kończy się więc tak sensownym przesłaniem, jak to tylko możliwe – reżyser zachęca nas do skierowania uwagi na samych siebie, a jego dzieło zgrabnie się domyka. Ponieważ prawda religijna powstaje właśnie w owej niejednoznaczności, pozostaje ona w jego filmie wyjątkowo żywa. Giannolii natomiast przypomina, że prawdziwą deformację ludzkiego doświadczenia stanowi jedynie przypuszczenie, iż dysponujemy pewną wiedzą o zagadce rzeczywistości. Zważywszy na to, że tak naprawdę nie mamy o niej pojęcia, żadne rozstrzygnięcie rzekomego cudu Anny – nawet to najbardziej zdumiewające – nie jest z góry wykluczone.

Filozoficzne filmy o miłości
Filozoficzne filmy o miłości – czytaj więcej

Rozwiązanie zagadki

Podczas gdy Jacques obsesyjnie stara się rozjaśnić tajemnicę objawienia, Anna ucieka spod opieki lekarzy, przedzierając się przez gęsty las w nocnej koszuli. Kiedy służby ratunkowe w końcu ją odnajdują, dziewczyna jest na skraju wyczerpania. Ponownie trafiwszy do szpitala, ostatkiem sił wyrywa sobie kroplówkę z żyły i umiera.

Do Jacquesa wkrótce dzwoni jej przyjaciel, który przekazuje mu zebrane przez nią listy od Mériem. Upewniwszy się, że przyjaciółki utrzymywały nieprzerwany kontakt, dziennikarz wylatuje się z nią spotkać. Odnalazłszy ją w obozie dla uchodźców na Bliskim Wschodzie, w którym pracuje ona jako wolontariusza, omawia z nią treść listów, uzyskując pewność w kwestii tego, co się stało. – To ty krzyknęłaś. – Tak, ze strachu. Nie wiem. To mnie przerosło. Nikt by nie uwierzył. Chciałam wyjechać, urodzić dziecko. Nie stać się niewolnicą. Dlatego Anna się poświęciła. Ocaliła mnie, żebym mogła żyć. Jak przyjaciółka.

Chociaż Jacques w pewnym sensie ustala, co tak naprawdę się wydarzyło, nie ma to wielkiego znaczenia. Mężczyzna coraz lepiej zdaje sobie bowiem sprawę, że badane przez niego zajście miało miejsce gdzieś na styku dwóch światów: doczesnego i duchowego, który – choć wciąż pozostaje dla niego obcy – zaznaczył swoją niejednoznaczną obecność.

Pamiętając o nieoczekiwanie odnalezionej ikonie, staje się on świadomy, iż to, że Anna kłamała, a rzekome objawienie było udziałem Mériem, nie gra wielkiej roli – w nastolatce mimo wszystko odnalazło wyraz coś, co ponadnaturalne. Bohater przesyła biskupowi zgromadzone dowody wraz z krótkim listem, a proces kanonizacyjny dobiega końca.

Może biskup wyciągnąć własne wnioski.

Myślę teraz o Annie i o jej bliskich, którzy chcieli wierzyć w jej cud. Myślę o tym, kim była dla mnie i dla nas. Zabrała tajemnicę do grobu, ja natomiast wrócę do domu, do rodziny, dawnego życia i pracy.

Dziękuję za powierzenie mi tej misji. Dotąd nie zadawałem takich pytań. Nie znam na nie odpowiedzi.

Myślę o aniele, który przybył oznajmić Maryi, że ta nosi w brzuchu Syna Bożego. Myślę o moim zmarłym przyjacielu, który poświęcił się szukaniu dowodów. Świadectw prawdy. Jakiej prawdy? Jakich świadectw? Prawda często kryje się gdzie indziej.

Jak wierzyć w to, czego nie widzimy? Widziałem na świecie wiele rzeczy, jednak Anna ukazała mi nieznany dotąd świat. Dziś wiem, że to świat duchowy. Jest mi zupełnie obcy.

Przesyłam biskupowi najserdeczniejsze pozdrowienia

List Jacquesa do biskupa

Osobisty wybór

Chociaż korzenie wątpliwości i wiary tkwią w tajemnicy, rzeczywistość jest czymś konstytutywnie tajemniczym. To oznacza, że wiara religijna może być iluzją, ale może być też prawdą – chociaż taka konstatacja okazuje się dla Jacquesa nieprzyjemna, potęgując jego dezorientację, w końcu on ją akceptuje. Jeżeli wybór pomiędzy wiarą a zwątpieniem wynika z osobistej orientacji na poziomie duchowym, jego wynik pozostaje sprawą otwartą. Wbrew uprzedzeniom sceptyków, żadna decyzja nie jest w tym przypadku irracjonalna.

Czy odnalezienie ikony w domu opiekunów Mériem było tylko przypadkiem? Niezwykłą koincydencją? Nie jest to wykluczone – natłok zdarzeń, które wypełniają nasze życie, siłą rzeczy powoduje, że od czasu do czasu przyjmują one zadziwiające kształty. Być może to jednak znak? Komunikat mówiący o tym, że udział Jacquesa w śledztwie posiada jakieś wyższe znaczenie? Mężczyzna nie jest w stanie odrzucić takiej możliwości, ponieważ nie jest w stanie zakwestionować doświadczeń Anny i istnienia sfery duchowej.


Blaise Pascal (1623-1662)

Wszechstronny francuski uczony. Zajmował się matematyką, fizyką, filozofią i teologią. Genialne dziecko – swoje pierwsze prace naukowe napisał w wieku 11 lat. Przez całe życie cierpiał na problemy zdrowotne: bóle głowy i brzucha, rozstrój nerwowy i kłopoty z krążeniem zmusiły go do korzystania z wielu zabiegów medycznych. W wieku 32 lat doznał przeżycia mistycznego, które udokumentował słowami: Ogień. Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, a nie filozofów i uczonych. Porzucił działalność naukową, skupiając się na rozważaniach teologicznych. Pomimo nasilających się objawów choroby, odmawiał pomocy lekarskiej, uznając cierpienie za naturalny stan Chrześcijanina. Zmarł w wieku 39 lat.

Źródła:
1. Blaise Pascal, Myśli, przeł. T. Boy-Żeleński, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 2012, s. 127-128, 130-131.
2. MUBI [kadr z filmu].

Jestem doktorem filozofii, pisarzem, copywriterem i pasjonatem kina. Co tydzień omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar

Media społecznościowe

Bądź na bieżąco