Namacalna pustka [Wzgórze wolności]

Chociaż rozważania na temat tego, co nieistniejące, sprawiają wrażenie wysoce abstrakcyjnych, zdarza się, że stają się one powszechnie zrozumiałe. Gdy opuszcza nas ktoś bliski, jego nieobecność staje się paląca i namacalna, wypełniając sobą całą atmosferę. Jak to możliwe?

Bezskuteczne poszukiwania

Mori to młody Japończyk, który zjawia się w Seulu, wynajmuje pokój w pensjonacie i zaczyna włóczyć się po mieście. Leniwie spacerując po koreańskich uliczkach, bohater filmu Wzgórze wolności (2014) Sang-soo Honga ma jeden cel: chce odnaleźć dziewczynę, z którą kiedyś spędzał tu czas. Dwa lata wcześniej był on zatrudniony w Instytucie Angielskiego, w którym poznał Kwon.

Opowiadając znajomym o tym, jak bardzo ją ceni, i że dawniej pragnął wziąć z nią ślub, mężczyzna regularnie przychodzi pod jej mieszkanie, zostawiając na drzwiach karteczki. Obserwując klatkę do bloku Kwon z leżącej po przeciwnej stronie restauracji, bohater powoli traci jednak nadzieje: po dziewczynie nie ma ani śladu. Nie znając jej numeru ani adresu, Mori spekuluje, gdzie może być, spędzając czas z kolegą z pensjonatu i przesiadując w pobliskiej kawiarni.

Ontologia niebytu

Ontologia jest dziedziną filozofii, która dotyczy studiów nad bytem, czyli wszystkim, co istnieje. Co ciekawe, jedno z jej istotnych odgałęzień odnosi się do niebytu. W jaki sposób można scharakteryzować to, co nie istnieje? Czym jest nicość? Czy potrafi ona wywierać wpływ na rzeczywistość? Jeśli tak, w jaki sposób to czyni? Stawiając takie pytania, ontologia niebytu ukazuje zagadkowość ludzkiego doświadczenia, rozjaśniając jego najmroczniejsze sfery.

Rozważmy taki przykład: o czwartej jestem umówiony z Pierrem. Przychodzę spóźniony o kwadrans. Wiem, że Pierre jest zawsze punktualny; czy będzie na mnie czekał? Spoglądam na salę, na przebywających w niej gości, i mówię sobie: »Nie ma go tu«.

[…] Jest pewne, że kawiarnia sama przez się, wraz ze swymi gośćmi, stolikami, ławeczkami, lustrami, wraz ze swym światłem, zadymioną atmosfera, odgłosami rozmów, odstawianych filiżanek i kroków, krótko mówiąc: wraz ze wszystkim, co ją wypełnia, jest pełnią bytu. I wszystkie konkretne intuicje i oglądy, które mogę tu mieć, są wypełnione tymi zapachami, dźwiękami, barwami – wszystkimi fenomenami, które mają byt transfenomenalny. Podobnie aktualna obecność Pierre’a w jakimś miejscu, którego nie znam, jest także pełnią bytu.

Wydaje się, że wszędzie znajdujemy pełnię. Trzeba jednak zauważyć, że w procesie postrzegania mamy zawsze do czynienia z konstytuowaniem się pewnej formy lub figury na jakimś tle. Żaden przedmiot, żadna grupa przedmiotów nie jest szczególnie predestynowane do tego, by ukonstytuować się jako forma lub jako tło: wszystko zależy od ukierunkowania mojej uwagi.

Jean-Paul Sartre

Choć rozważania na temat tego, co nieistniejące, sprawiają wrażenie wysoce abstrakcyjnych i nieprzydatnych, zdarza się, że zyskują one na ostrości i stają się powszechnie zrozumiałe. Dochodzi do tego w przypadku rozstania z drugą osobą i jego psychologicznych następstw. W sytuacji, gdy opuszcza nas ktoś bliski, jego nieobecność staje się paląca i namacalna, pozwalając nam wyraźnie odczuć, jak rozdzierająca może być pustka.

Filozoficzne filmy o religii – czytaj więcej

Przywrócony ład

Mijają kolejne dni, a poszukiwania bohatera nie przynoszą rezultatów. Odwiedzając miejsca, w których kiedyś spacerował z Kwon, Mori bezustannie on o niej myśli. Pijąc alkohol w miejscowych barach, opowiada o sobie nowo poznanym znajomym, którzy wypytują go o dziewczynę i starają się go pocieszyć. Mężczyzna pozostaje jednak smutny i zamknięty w sobie. Codziennie śpiąc do późna, przez cały czas nosi przy sobie książkę, która pozwala mu unikać zaczepek ciekawskiego otoczenia.

Pomimo tego, spędziwszy dużo czasu w kawiarni, zacieśnia on więź z pracującą tam Youngsun, z którą ostatecznie wdaje się w romans. Choć bohater pragnie wyznać jej prawdę, nie ma na to odwagi.

Namacalna pustka

Tam, gdzie dawniej stała dziewczyna, nikogo już nie ma. Istniejąca wokół bohatera pustka nie jest jednak amorficzna i emocjonalnie obojętna. Posiada ona kształt pewnego braku – krzykliwego, o ostrych krawędziach. Nieobecność jego przyjaciółki dosłownie unosi się w powietrzu, wypełnia sobą całą atmosferę, nadaje wszystkiemu ton. Na tym polega zadziwiający, lecz realny ontologiczny paradoks.

Kiedy wchodzę do kawiarni, aby odszukać Pierre’a, tworzy się syntetyczny układ wszystkich przedmiotów tej kawiarni, na którego tle dany jest Pierre jako ten, kto ma się ukazać. I to konstytuowanie się kawiarni jako tła jest pierwotnym nicościowaniem. Każdy element tej sali – osoba, stół, krzesło – usiłuje się wyodrębnić, wyróżnić na tle utworzonym przez wszystkie inne przedmioty, a jednak ponownie popada w niezróżnicowanie tego tła, rozpływa się w tym tle. Bowiem tło jest tym, co jest widziane tylko przy okazji; tym, co jest przedmiotem zupełnie marginalnej uwagi.

Dlatego to pierwotne nicościowanie wszystkich form, które pojawiają się i znikają w całkowitej równoważności jakiegoś tła, jest koniecznym warunkiem pojawienia się formy pierwszoplanowej, jaką jest tu osoba Pierre’a. To nicościowanie jest dane mojej naocznej intuicji: jestem świadkiem stopniowego rozmywania się i znikania wszystkich przedmiotów, na które spoglądam, w szczególności twarzy, które przez chwilę zatrzymują moją uwagę (»Czyżby to był Pierre?«), a później natychmiast się rozpływają właśnie dlatego, że »nie są« twarzą Pierre’a.

Jean-Paul Sartre

Co ciekawe, owa nieobecność warunkuje nie tylko przeżycia, lecz również działania Moriego. Usilnie szukając dla siebie miejsca i wdając się w romans z pracownicą kawiarni, pozostaje on pod wpływem zawieszonego istnienia Kwon. Skutkując dotkliwym pragnieniem wypełnienia pustki, to właśnie ono pcha go w ramiona innej kobiety.

Zapisz się na newsletter, aby nie przegapić najciekawszych artykułów z bloga i otrzymać dodatkowe zestawienia tekstów.

Struktura doświadczenia

Gdy pod koniec pobytu w mieście Mori wraca do pokoju w pensjonacie, wszystko nieoczekiwanie ulega zmianie: na miejscu czeka już Kwon, która właśnie przyjechała z miejscowości w górach. W tym momencie doświadczenie bohatera ulega istotnemu przeobrażeniu. Tam, gdzie do tej pory czegoś brakowało, wszystko jest już na właściwym miejscu. Pustka zostaje wypełniona, a nicość przestaje oddziaływać na otoczenie.

Gdybym jednak w końcu znalazł Pierre’a, moja naoczna intuicja zostałaby wypełniona czymś solidnym i trwałym; jego twarz przyciągnęłaby całą moją uwagę i wokół niego ukonstytuowałaby się cała, dyskretnie już tylko obecna, kawiarnia. Ale Pierre’a właśnie tam nie ma.

To nie znaczy, że jego nieobecność odkrywam w jakimś konkretnym miejscu tego pomieszczenia. W istocie nie ma Pierre’a w całej kawiarni. Jego nieobecność utrwala niejako kawiarnie w tym stanie zamazania czy rozmycia: kawiarnia pozostaje tłem, nadal narzuca się jedynie mojej marginalnej uwadze jako niezróżnicowana całość, wycofuje się i wciąż dokonuje swego nicościowania. Tyle tylko, że staje się przy tym tłem dla określonej formy, wciąż niejako wysuwa ją przed siebie, wszędzie mi ją okazuje, zaś tą formą, która stale wślizguje się między moje spojrzenie a rzeczywiste i solidne przedmioty znajdujące się w kawiarni, jest właśnie ustawiczne wymykanie się, czyli Pierre jako nicość wyodrębniająca się na tyle nicościowania kawiarni.

Naocznej intuicji jest zatem dane migotanie nicości; jest dana nicość tła, którego nicościowanie wzywa i domaga się, by pojawiła się forma; jest dana forma, czyli nicość, która jako jakieś »nic« prześlizguje się na powierzchni tła.

Jean-Paul Sartre

Te zadziwiające zależności pomagają lepiej pojąć charakter naszego doświadczenia. Chociaż nie zawsze to dostrzegamy, posiada ono skomplikowaną wewnętrzną strukturę. W rezultacie znaczenie nawet najdrobniejszych wrażeń pozostaje uwarunkowane ich położeniem w ramach całości. To dlatego pustka może mieć dodatni lub ujemny ładunek, stanowiąc wyraźny brak lub niezauważalnie rozlewając się w przestworzach.

Ontologia splata się tu z egzystencjalizmem i etyką, pozwalając nam na nowo rozważyć problem rozstania, oswoić się z nim i umiejętnie je przepracować.


Jean-Paul Sartre (1905-1980)

Przedstawiciel egzystencjalizm ateistycznego. Sądził, że życie nie ma sensu, dopóki mu go nie nadamy. Jego zdaniem jesteśmy skazani na wolność, od której staramy się uciekać, bezskutecznie unikając odpowiedzialności za własne wybory (zła wiara). Słynął z pracoholizmu, potrafiąc pisać nieprzerwanie przez wiele godzin. Przez lata związany z pionierką feminizmu, Simone de Beauvoir, sprzeciwiał się idei monogamii i małżeństwa. Przyjął chrzest na łożu śmierci.

Źródła: 
1. Jean-Paul Sartre, Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej, przeł. J. Kiełbasa, P. Mróz, R. Abramciów, R. Ryziński, P. Małochleb, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2007, s. 40-41.
2. The New York Times [kadr z filmu].

Jestem doktorem filozofii, pisarzem, copywriterem i pasjonatem kina. Co tydzień omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar

Media społecznościowe

Bądź na bieżąco