Bunt pod prysznicem [Dirty Girls]

Trudno o cięższy grzech kobiety niż brak higieny. Przystosowana społecznie kobieta to osoba zadbana i sterylna. Kobiece ciało ma być atrakcyjne, pachnące, gotowe do wystawienia na widok publiczny. Jakie konsekwencje czekają tego, kto myśli inaczej?

Dirty Girls (1996) Michael Lucid

Crossroads

Amber, Harper i Loren to uczennice 7-klasy szkoły Crossroads w Santa Monica. Ekskluzywna szkoła słynie z postępowej filozofii, a kształcący się w niej uczniowie poświęcają wiele czasu na zajęcia artystyczne oraz udział w kursach jogi. Mają również możliwość swobodnego wyrażania swych przekonań, nieskrępowanej autoekspresji. Takie są przynajmniej statutowe założenia placówki.

Chociaż oficjalnie wszyscy je respektują, Amber, Harper i Loren wzbudzają powszechną niechęć. 12- i 13-letnie dziewczyny są odważne, śmiałe, kreatywne i charyzmatyczne. Tworzą artystyczne projekty, organizują performance, redagują czasopismo, w którym umieszczają własne rysunki oraz światopoglądowe manifesty. Uczennice otwarcie wyrażają swoje opinie, utożsamiając się z inicjatywą Riot Girls – punkowo-feministycznym ruchem lat 90-tych.

Amber, Harper i Loren głośno mówią o gwałtach, przemocy i dyskryminacji mniejszości. Zwracają uwagę na to, w jak ciasnych konwencjach społecznych na co dzień funkcjonujemy, jak bezrefleksyjnie oceniamy cudzą wartość po pozorach. Chociaż światopoglądowa swoboda stanowi ważny element polityki Crossroads, specyfika buntu uczennic nie mieści się w dostępnych ramach. Chociaż nowoczesne społeczeństwo – które w tym wypadku reprezentuje placówka – dopuszcza możliwość protestowania, w ścisły sposób je reglamentuje.

Brudne dziewczyny

Tym, co utrwala wykluczenie Amber, Harper i Loren, co skazuje je na radzenie sobie z nienawiścią i szykanami, jest jednak coś innego: domniemany brak higieny. Ponieważ dziewczyny ubierają się w niedbały sposób, nie przywiązując większej wagi do swej prezencji, po szkole roznosi się plotka, że śmierdzą, nigdy się nie myją. Właśnie to sprawia, że zyskują one przydomek dirty girls.

Społeczna sterylizacja

Trudno o cięższy grzech kobiety niż brak higieny. Przystosowana społecznie kobieta to osoba zadbana, sterylna. Ponieważ jej ciało pełni funkcje utylitarne, musi być czyste. Służy bowiem przede wszystkim innym: kobiece ciało ma być atrakcyjne, pachnące, gotowe do wystawienia na widok publiczny.

Taki mężczyzna [przepełniony nienawiścią do kobiet – JW] uważa kobietę za zbiornik, w który wypróżnia się ze spermy, za rodzaj ludzkiej spluwaczki, i kiedy jest po wszystkim, odwraca się od niej z odrazą.

Dopóki mężczyzna pozostaje w konflikcie z własną seksualnością i dopóki potrzebuje kobiety jako istoty o wyłącznie seksualnym charakterze, tak długo będzie jej nienawidził.

Germaine Greer

Ponieważ kobiece ciało ma służyć innym, a nie samej kobiecie, poddana procesowi społecznej sterylizacji kobieta zostaje odcięta od swej naturalnej seksualności, która ulega stopniowej deformacji. Koncentrując się na sferze seksualności i czyniąc z niej wyróżniony punkt kobiecej autoreferencji, społeczna sterylizacja przekształca kobietę w obiekt seksualny, maskując nieatrakcyjne aspekty jej seksualności, płciowości i fizjologii.

Wydzieliny pochwy to temat powszechnie spotykany w folklorze dotyczącym seksualności, a szeroko zakrojone kampanie reklamowe dezodorantów i innych środków higieny intymnej świadomie odwołują się do głębokiej niepewności kobiet, czy te naturalia dadzą się w ogóle tolerować.

Jeden z tych intymnych dezodorantów ma zapach mięty, chyba po to, żeby tworzyć iluzję boskiej świeżości. […] Sprawę ujmuje się tak, jakby pochwa była problemem, który stoi na przeszkodzie miłemu poczuciu bliskości.

Germaine Greer

Rytuał oczyszczenia

Pozbywanie się brudu pełni w tym przypadku funkcję rytualną w ramach społecznej obrzędowości. Pozwalając kobiecie na wejście w rolę obiektu seksualnego, rytuał ten kształtuje nie tylko jej wizerunek, lecz również sposób myślenia. Przystosowana społecznie kobieta, która chce znaleźć męża i zrobić karierę, musi być czysta.

Fizyczna sterylizacja kobiety idzie zatem w parze ze sterylizacją psychologiczną. Przestrzegając narzuconych z zewnątrz norm atrakcyjności i higieny, kobieta wchodzi w rolę kogoś, kto pełni funkcje utylitarne. Na tym obszarze rodzi się psychika kobiety jako kogoś o przeznaczeniu praktycznym. Jej tożsamość społeczna stanowi zatem pochodną tożsamości seksualnej. Jak wyznaje Harper z filmu Lucida, jest to właśnie coś, co jej nie odpowiada.

Czuję, że ubieramy się po prostu tak, jak nam się podoba, to nie ma żadnego związku z dostosowywaniem się do jakiegoś ruchu, jakiegoś nowego stylu, stworzeniem nowego stylu. To nie jest rywalizacja pomiędzy dziewczynami. Po prostu nie zamierzamy chodzić po okolicy, rozkładając nogi przed wszystkimi chłopakami, jak robi to wiele dziewczyn. To dlatego tak wielu ludzi jest przeciwko nam.

Harper w filmie Dirty Girls
Filozoficzne filmy o cierpieniu – czytaj więcej

Tożsamość zależna

W psychologii istnieje pojęcie osobowości zależnej. Poza osobowością zależną istnieje jednak również zależna tożsamość. Tożsamość zależna kobiety to tożsamość córki, matki, żony, gospodyni, partnerki. Jest to właśnie coś, przeciwko czemu protestowały pierwsze feministki, co wzbudza instynktowny sprzeciw Amber, Harper i Loren. Ich zdaniem kobieta ma prawo do tożsamości niezależnej, może być kimś więcej, niż funkcją ojca, partnera, dziecka, rodziny, przełożonego.

Jest to intencja, która głośno wybrzmiewa w jednej w wypowiedzi Amber. Jak wyjaśnia bohaterka, przybliżając swoją reakcję na separację rodziców:

Czułam się tak, jakbym już nigdy nie chciała zrobić czegokolwiek dla kogoś innego, jakbym już nigdy nie miała wyglądać dla nikogo dobrze. Po co miałabym to robić?

Wtedy zaczęłam porządkować pewne rzeczy w swojej głowie. [Zrozumiałam], że mogę być kimkolwiek chce, nie muszę się dla nikogo stroić, nie muszę dla nikogo ładne wyglądać, nie muszę robić dla nikogo niczego, mogę po prostu być sobą.

Amber w filmie Dirty Girls

Wartość brzydoty

Dając sobie przyzwolenie na bycie brudną, Amber symbolicznie stała się czysta w środku. Odwróciła w ten sposób zwyczajowy porządek, któremu podlegają inne, sterylne kobiety. Podczas gdy zewnętrzna sterylność stanowi ważne znamię gotowego do użycia ciała, brak wewnętrznej czystości oznacza w tym wypadku: brak przejrzystości, brak samoświadomości i odwagi do samostanowienia – świadomość zależną jako kolejną pochodną zależnej tożsamości.

Wiele zaburzeń menstruacyjnych ma źródło w niemożności zaakceptowania własnej kobiecości i towarzyszących jej procesów. Mnóstwo naiwnych dziewczyn, które łykają sole, popijają gin i gotują się niemal w gorącej kąpieli, nie tyle może chce sprowokować poronienie, ile raczej próbuje się ukarać za własną seksualność.

Germaine Greer

Związek powstawania żeńskiej tożsamości ze sterylizacją, pozbywaniem się brudu, pozwala zrozumieć, dlaczego feminizm od początku był połączony z epatowaniem brzydotą, skąd wynika charakterystyczna dla niego przesada w czynieniu pewnych gestów. Fotografując swoje ciała w nieatrakcyjnym wydaniu, sprzeciwiając się noszeniu makijażu i codziennej depilacji, kobiety z rozwiniętą potrzebą niezależności domagały się uznania swojej podmiotowości w poza-przedmiotowym wymiarze, pragnęły akceptacji po swej defunkcjonalizacji.

Kobieta nie jest piękna, czysta i przystępna, nie jest do użycia, do pokazywania i wystawienia na widok publiczny – to szokuje, niejednokrotnie prowadząc do jej wykluczenia. Chociaż brudna kobieta może posiadać tożsamość dla siebie, nie ma jej dla innych. Chociaż nikt bezpośrednio nie przymusi jej do wejścia pod prysznic, zostanie ona wyśmiana, odpodmiotowiona, wykluczona z części kręgów społecznych.

Kontekst tożsamości

Chociaż chłopcy z filmu Lucida odnoszą się do Amber, Harper i Loren lekceważąco, nie rozumieją ich i nie traktują poważnie ich manifestów, tytułowe brudne dziewczyny wzbudzają jednak w koleżankach prawdziwą nienawiść. Starsze dziewczyny patrzą na nie z góry, oceniając ich postępowanie z pozycji kogoś, kto z powodzeniem przeszedł proces społecznej inicjacji, kto jest społecznie przystosowany i wie, jak działa świat.

To jest po prostu nieakceptowalne. Wyglądają tandetnie, noszą na sobie śmieci, mają ohydny make-up rozmazany po całych twarzach, sięgają samych granic szaleństwa i ohydy, a tak naprawdę nawet nie rozumiem, do czego dążą. Co to ma wyrażać? Co to o nich mówi? Po prostu są brudne, mój Boże.

Jedna ze starszych dziewczyn w filmie Dirty Girls

Jak trafnie spostrzega Harper, tożsamość osobowa ma charakter strukturalny: powstaje przede wszystkim na bazie różnic pomiędzy nami a innymi. Aby ją zmodyfikować, możemy zatem albo zmieniać ją bezpośrednio, albo zakwestionować zalety tożsamości innych. Zyskiwać na atrakcyjności dzięki manipulowaniu kontekstem, wywyższać się przez poniżanie innych.

Ponieważ wiele kobiet przeszło proces społecznej sterylizacji, bezpośrednie pogłębianie swojej autentyczności znajduje się już poza ich zasięgiem. W rezultacie z biegiem czasu doskonalą one swoją zdolność metamorfozy poprzez wypaczanie wizerunku tych, którzy tkwią w ich otoczeniu.. Stają się protekcjonalne i osądzające.

Schemat wykluczenia

Reakcje starszych uczennic z Crossroads na dirty girls pozwalają zobaczyć, jak wygląda podstawowy schemat wykluczenia społecznego. Wykluczenie nie jest polemiką, krytycznym odniesieniem się do kogoś innego lub jego poglądów. Jest to nieuznanie cudzego statusu, jego podmiotowości.

Samo pojęcie »integracji ze społeczeństwem«, jak gdyby społeczeństwo było w pewien sposób homogeniczne, jest samo w sobie fałszywe. Istnieje wystarczająco dużo ekscentryków, żyjących wedle własnych norm, żeby moje dzieci mogły poczuć, że wcale nie są bardziej odosobnione niż przedstawiciele jakiejkolwiek innej fikcyjnej większości.

Germaine Greer

W takim przypadku nawet nie wchodzimy z drugą osobą w dialog, nie traktujemy jej punktu widzenia poważnie, lecz go dyskredytujemy, wyśmiewamy, lekceważymy. Jak wyznaje jedna z przystosowanych, czystych, ładnie ubranych i umalowanych dziewczyn, które kręcą się po kampusie:

Uznaję ich walkę o kobiety za osobiście obraźliwą, ponieważ ja jestem kobietą, a one nie. One walczą za małe dziewczynki […]. To dzieci, nic nie wiedzą o problemach kobiet.

Jedna ze starszych dziewczyn w filmie Dirty Girls

Ponieważ zachowania Amber, Harper i Loren nie pasują do społecznej miary, zostają skutecznie zinfantylizowane, pozbawione znaczenia. Gdyby kobiety reprezentowały podobne poglądy, należałoby im odpowiedzieć. Ponieważ jednak brudne dziewczyny nie są nawet kobietami, nie mogą liczyć na udział w poważnej, społecznej dyskusji. Jest to bowiem dyskusja, którą już od dawna toczą niektórzy mężczyźni i kobiety sterylne – koło społecznego wykluczenia się domyka, odbierając prawo głosu temu, kto próbuje wypowiedzieć coś innego.


Germaine Greer (1939 – obecnie)

Australijska feministka, pisarka i wykładowczyni, która zyskała międzynarodową sławę po opublikowaniu książki Kobiecy eunuch. Krytycznie nastawiona do tradycyjnego modelu rodziny (jej jedyne małżeństwo trwało 3 tygodnie), pisała na temat nienawiści mężczyzn do kobiet, odrywaniu kobiet od ich seksualności oraz narzucaniu im społecznych ograniczeń. Żyjąc w grupie poligamicznych, lewicowych anarchistów Sydney Push, robiła karierę naukową, zdobywając tytuł doktora w dziedzinie teatru elżbietańskiego. Chętnie pokazywała się nago, swobodnie opowiadając o seksie lesbijskim, gwałtach, aborcji, bezpłodności czy menopauzie. Przeciwstawiała się noszeniu biustonoszy jako wyrazowi patriarchatu.

Źródła:
1. G. Greer, Kobiecy Eunuch, przeł. J. Gołyś, B. Umińska, Rebis, Poznań 2001, s. 256, 262, 282, 288, 291.
2. Tumblr [zdjęcie].

Nazywam się Jakub Walicki, jestem absolwentem studiów doktoranckich w Instytucie Filozofii UWr, copywriterem oraz miłośnikiem kina. Wpisy na blogu mają formę 1:1. Co tydzień omawiam w nich jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

3 comments On Bunt pod prysznicem [Dirty Girls]

  • Rzadko zdarza mi się wyłączyć film w trakcie oglądania. Ostatnio jednak tak się stało. W związku z sympatią do Carey Mulligan rozpocząłem sens głośnego obrazu „Obiecująca. Młoda. Kobieta” Emerald Fennell.

    Dawno nie widziałem niczego, co byłoby w równym stopniu pozbawione subtelności w swym ideologicznym, propagandowym przekazie. Chociaż amerykański film odnosi się do realnych, społecznych problemów, w żadnej mierze ich nie opisuje. Przywołując je w przerysowanym, karykaturalnym wydaniu, po prostu stawia on tezy. Tezy, które już na pierwszy rzut oka okazują się niewyważone, jednostronne i stronnicze. Które nie wnoszą nic nowego do dyskusji na temat pozycji kobiet w społeczeństwie, lecz jedynie podgrzewają damsko-męskie konflikty.

    Jeszcze większą irytację wzbudziły we mnie jednak oceny dzieła Fennell. Praktycznie na wszystkich popularnych portalach pozostają one wyjątkowo wysokie, zachwycają się nim kolejne opiniotwórcze kobiety. Moim zdaniem jest to przypadek, który dobrze ilustruje coraz częściej spotykane zjawisko.

    Nawet jeżeli jakiś film jest mierny, zawsze istnieje spore grono osób, które utożsamiają się ze stawianymi przez niego tezami. W takiej sytuacji prawdziwa wartość artystyczna filmu schodzi na drugi plan. Nie liczy się również zasadność stawianych przez niego tez, a także to, jakie argumenty je uzasadniają. Ideologiczny film wywołuje ideologiczny rezonans, który przynosi mu mnóstwo wyrazów uznania.

    Ponieważ „Obiecująca. Młoda. Kobieta” wyrasta z feminizmu w zdegenerowanej postaci, nie chciałbym dłużej go krytykować, nie chciałbym poświęcać mu czasu. Nie widzę sensu w odnoszeniu się do stwierdzeń i idei, które są wypaczone, nie reprezentują prawdziwych, głębokich przemyśleń, z których się zrodziły. Zamiast tego dokładnie przyjrzałem się filmowi, który pomimo swojej prostej, krótkiej formy (trwa jedynie 18 minut) okazuje się zdecydowanie bardziej treściwy, przenikliwy i mądry.

    „Dirty Girls” to krótkometrażowy dokument Michaela Lucida z 1996, który możecie obejrzeć za darmo w serwisie YouTube. Pomimo tego, że obraz został nakręcony zwykłą kamerą przez zainteresowanego pewnym zjawiskiem nastolatka, przedstawia on podstawy feminizmu w znacznie bardziej inteligentny, przekonujący, wielowymiarowy sposób, niż wysokobudżetowe dzieło Fennell.

  • O takich sprawach zwykle rozmawia się, przyjmując konkretną perspektywę, która jest zaburzona przez osobiste doświadczenia. Te tematy wzbudzają silne emocje, wypowiedzi są nimi silnie zabarwione. Podoba mi się w tym wpisie, ze widać próbę (zakończoną sukcesem) wczucia się w perspektywę młodych buntowniczek, zrozumienia Amber i jej koleżanek. To dobrze działa na moją wrażliwość. Słusznie zwrócono uwagę na to, że te młode dziewczyny pomimo swojego młodego wieku poruszały poważne problemy i miały w dużej mierze racje, przyjmowały postawy godne podziwu. Zastanawia mnie tylko, jak dirty girls odnalazłyby się w dzisiejszych realiach, w polskiej szkole. Wydawałoby się, że powinno być lepiej albo chociaż inaczej, ale patrząc np. na post Agnieszki Kaczorowskiej o „modzie na brzydotę”, odnoszę przykre wrażenie, że ten problem będzie dotyczył kobiet jeszcze bardzo długo. Mam nadzieję na więcej podobnych wpisów. Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.

  • Do idei przedstawionej w filmie i można podejść na dwa sposoby:
    Albo jest on prawdziwy pod warunkiem że słowo 'kobiety’ zastąpimy ogólnie pojęciem człowieka.
    Albo jest on całkowicie urojony.
    Takie jest moje zdanie ponieważ nikt nie traktuje poważnie człowieka brudnego i śmierdzącego. Niezależnie od tego czy to kobieta czy mężczyzna. Gdyby problem dotyczył tylko kobiet – brudni śmierdzący mężczyźni mieliby branie, a zdecydowanie nie mają.
    Inna sprawa to to że ogólnie pojęta higiena jest jednym z największych dóbr wykształconych przez ludzkość. I należy je kultywować. Więc taki 'bunt’ jest zwykłą głupotą, działaniem na własną szkode lle i próbą wyważenia otwartych drzwi

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar