Impreza w egzystencjalnej pustce [Wszystkie nieprzespane noce]

Chociaż bohaterowie filmu Wszystkie nieprzespane noce snują się po śpiącej Warszawie, tak naprawdę poruszają się gdzie indziej: po krainie egzystencjalnej pustki. Czy pogrążenie się w zabawie, tańcu i muzyce jest w stanie pomóc im w przezwyciężeniu smutku i dezorientacji?

Egzystencjalna pustka to w dwudziestym wieku zjawisko powszechne. […].

Owo poczucie bezpieczeństwa, podobnie jak raj, zostało człowiekowi bezpowrotnie odebrane, co zmusiło go do dokonywania życiowych wyborów […].

Nie mogąc liczyć ani na instynkt, ani na tradycję w kwestii swojego postępowania, człowiek często sam już nie jest w stanie stwierdzić, jak chciałby postąpić […].

Głównym przejawem egzystencjalnej pustki jest stan permanentnego znudzenia. W tym kontekście zrozumiałe stają się słowa Schopenhauera, który twierdził, że ludzkość jest najwyraźniej skazana na to, by wiecznie oscylować między dwiema skrajnościami – rozpaczą i znudzeniem.

Viktor Frankl

Upojenie zabawą

Krzysztof i Michał to dwaj młodzi przyjaciele, którzy krążą po Warszawie, pijąc, paląc oraz na nic nie czekając. Chociaż mają się gdzie podziać, nie narzekają na brak pieniędzy i umiejętności społecznych, czegoś ciągle im brakuje. Ich relacje z innymi są skomplikowane, fragmentaryczne i przypadkowe. Chodząc od imprezy do imprezy, bohaterowie filmu Wszystkie nieprzespane noce (2016) Michała Marczaka obijają się od siebie i innych niczym cząsteczki w komorze ciśnieniowej.

– Nie będę walczył na siłę o to, żeby, nie wiem, na przykład ktoś mnie kochał. Albo, kogo, na przykład ja bardzo kocham. Nie, nie. Nic na siłę po prostu.

– A nie boisz się tego, że… jeszcze kilka miesięcy temu wierzyłem, że kocham na całe życie. I nadal się z tym zgadzam. Że kocham na całe życie. Tą osobę, którą kochałem i kocham. Ale już w zupełnie inny sposób.

– Też jestem po stronie twojej, gdzieś tam, w duszy, w sercu. Ale właśnie widzę siebie, że myślę sobie: ok, będę całe życie samotny, albo coś takiego. Ok.

– Mnie to przeraża.

– Mnie też kiedyś przerażało. Teraz mnie przeraża, że mnie nie przeraża, nie.

– Nie chciałbym tego.

– […] Ty po prostu nie rozumiesz pewnych sytuacji. Ale dla mnie na przykład oczywistą rzeczą jest to, że jest jakby jakiś niepokój, że coś się tam nie składa.

– Myślę, że zanim to zrozumiem, minie jeszcze kilka lat, ale bardzo ci za to dziękuję. Moja życiowa pewność nigdy nie była bardziej zachwiana.

– Ej, no mam nadzieję, kurwa. Jeżeli miałeś jakąś życiową pewność kiedykolwiek w życiu, to cieszę się, że kurwa to dostałeś, w dupę po prostu.

Rozmowa Krzysztofa i Adama w toalecie na domówce

Muzyka elektroniczna, taniec, światła stroboskopowe, płynący w krwiobiegu alkohol i rozmowy w toaletach – chociaż doświadczenia dwóch chłopaków mają mnóstwo estetycznego uroku, przenika je niepokojący nastrój nieokreśloności. W zamieszkiwanym przez nich świecie wszystko wydaje się pozbawione konkretności, niezdefiniowane.

Egzystencjalna pustka

Chociaż Krzysztof i Michał snują się po stolicy, tak naprawdę poruszają się gdzie indziej – po krainie pozbawionej sensu, egzystencjalnej pustce. Wczesny ranek po imprezie. Leniwy świt, który dopiero zapowiada początek dnia. Nieokreślona aura, która roztacza się nad przeżyciami bohaterów filmu Marczaka, utrzymując ich w stanie zawieszenia – to właśnie ona najlepiej wyraża ich położenie.

Gdy żyjemy w egzystencjalnej pustce, wcale nie musimy być wiecznie smutni, niechętni do działania i skupieni na wspomnieniach. Możemy spędzać czas w towarzystwie, nawiązywać nowe relacje, śmiać się i snuć plany na przyszłość. Co więcej, szansa trwania w stanie pustki może być dla nas naprawdę kusząca. Jest to bowiem stan lekkości, w którym nic nas nie uciska, myśli i uczucia przepływają przez nas niemal w medytacyjnym wygaszeniu ego. Wszyscy obawiamy się zobowiązań i codziennych wyzwań – w tych okolicznościach zyskujemy od nich nieco wytchnienia.

– Stary, my tu jesteśmy, kurwa, w mrowisku próżności. Ja się tutaj niczego nie spodziewam… jakiegoś, wiesz… Kiedyś przed latem miłości to mi się wydawało, że ja w ogóle mogę w takich miejscach znaleźć… kurwa… uczucia jakieś, kurwa, nie wiem, coś. […] Wiesz, tak jak ja widzę to po tobie…

– Jak to widzisz po mnie, jak to widzisz po mnie, kurwa? Co widzisz? Widzisz, jak tęsknię? Widzisz moją samotność?

– Tak.

– A ile w tym ciała? Co?

– W ciele ile siedzi?

– Tak: ile tęsknoty w ciele siedzi?

– Bardzo dużo. Ponieważ twoje ciało zostało przez kogoś nauczone jaki dotyk, jaka czułość, jakie czucie, jaki kolor, jaki cały, kurwa, świat wibracji, smaku, wszystkiego, kurwa, co ma… […]. Jak cię twoje najfajniejsze miłości doświadczyły sobą, to potem tymi drogami będziesz szukał swojego nowego szczęścia.

Rozmowa Krzysztofa z obcym mężczyzną na imprezie

Z drugiej strony jednak owa lekkość szybko staje się uciążliwa. W takim przypadku wszystkie nasze działania, znajomości, marzenia, myśli i uczucia są bowiem pozbawione zakorzenienia. To korowód obrazów, które do niczego nie odsyłają, nie angażując głębszych warstw naszego ja. Jest to specyficzne doświadczenie życia, które przypomina ślizganie się po zamarzniętym jeziorze. Nawet jeżeli mamy wrażenie ruchu, nie poruszamy się po świecie codzienności pewnym krokiem, nie odnajdujemy żadnego trwałego oparcia, podświadomie zdając sobie sprawę, że stąpamy po cienkim lodzie.

Spacer po pustym mieście

Nie mając pojęcia, czym powinni się zająć, Krzysztof i Michał spacerują po opustoszałym nad ranem mieście, robiąc slalom między latarniami. Dostrzegając mężczyznę zamiatającego chodnik, zaczynają się wygłupiać. Chociaż jeszcze do niedawna Michał spotykał się z Ewą, teraz jest to dziewczyna Krzysztofa. Chłopak wyprowadza się z mieszkania przyjaciela, poszukując prywatności. Jego życie jednak w gruncie rzeczy się nie zmienia.

Kiedy zakochany Krzysztof zbliża się do Ewy, zaczyna czuć się lepiej. Wkrótce jednak nadmierna bliskość i dojrzewające poczucie zobowiązania wzbudzają w nim strach. Para się rozstaje, a bohater filmu Wszystkie nieprzespane noce otacza się innymi, przypadkowymi ludźmi. Gdy po jakimś czasie natyka się na Michała, obydwaj nie wiedzą, o czym powinni rozmawiać. Stoją obok siebie, paląc papierosy, a następnie się żegnają.

Poszukiwanie autentyczności

Aby zachować psychiczną integralność, potrzebujemy czuć na sobie nacisk otoczenia. Siła grawitacyjna innych ludzi, pracy, zobowiązań, zewnętrznego świata i potrzeby działania – chociaż często od niej stronimy, to właśnie ona pozwala nam skutecznie trzymać się w ryzach, nie osuwając się w obłęd, rezygnację i prywatne obsesje. Balansując na granicy utraty kontroli w upojeniu alkoholem, narkotykami i mechanicznym tańcem, bohaterowie filmu Marczaka podejmują duże ryzyko, które może sprowadzić na nich dodatkowe cierpienie.

– Powiesz mi czym ty się zajmujesz w życiu?

– Poszukiwaniem tego, co mi brakuje.

– Czymś konkretnym? Czegoś na razie poszukujesz żeby sprawdzić, czy to jest to?

– Nieustannie czegoś poszukuję.

Rozmowa Krzysztofa z obcą dziewczyną na imprezie

Chociaż życie w egzystencjalnej pustce wiąże się z wieloma zagrożeniami, posiada ono jednak swoistą poetykę, w pewnych okolicznościach zyskując niemal baśniowy koloryt. Właśnie tak wygląda to w przypadku przeżyć Krzysztofa i Michała, którzy – żyjąc chwilą i kolekcjonując bezcenne wspomnienia – odbywają podróż w głąb samych siebie.

– To wszystko to jest jakaś zabawa. To wszystko, co my tutaj robimy. To nie ma nic wspólnego z życiem.

– Właśnie chciałbym to cofnąć, co powiedziałem. Ponieważ myślę, że właśnie przez zabawę tak naprawdę osiągamy pełnie życia […]. Na bieżąco nie ma jak tego tak na czoło chwytać po prostu. Ale dopiero potem, jak sobie coś przypominasz nagle… Ja na przykład lubię wspominać po prostu. Mam w głowie jakieś archiwum, tak. Mamy też archiwum pięknych momentów i możemy tam zawsze sięgnąć.

– Mam głębokie poczucie, że – szczególnie w ostatnim czasie – kolekcjonuję te momenty, ale w taki bardzo nieuporządkowany sposób. Nie mam tak naprawdę nawet czasu ich skatalogować, a co dopiero wyprowadzić coś z nich dalej. Trochę się martwię, że przez to je zmarnotrawię. Ale z drugiej strony sam ten etap jest tak pociągający…

– […] A dla ciebie ważne było te ostatnie dziesięć miesięcy, czy tam ile?

– Nie przypominam sobie ważniejszych.

Rozmowa Krzysztofa z Adamem pod koniec filmu

Wyobraź sobie dzień, gdy – wykonawszy wszystkie najważniejsze zadania – nie masz już nic do zrobienia. To, czy na czymś się skupisz, nie ma znaczenia. W rezultacie zabijasz czas, czekając na wieczór i noc – nic nie sprawia ci szczególnej przyjemności. Z jednej strony cieszysz się biernością, z drugiej jednak jesteś nieszczęśliwy. Zaczynasz zatracać się w zabawie, a rzeczywistość przemienia się w sen.

Kiedy w takiej sytuacji podążamy z prądem, przypatrując się kolejnym doświadczeniom, które wybuchają w naszym wnętrzu w oślepiających rozbłyskach, zyskujemy szansę wyruszenia na poszukiwania swojej autentyczności. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że muzyczno-taneczny trans stanowi istotny element niemal wszystkich religii, zdamy sobie sprawę, że przeżycia przyjaciół z Warszawy posiadają aspekt duchowy. Każdy kryzys wartości stanowi bowiem okazję do odkrycia ich na nowo, a możliwość zanurzenia się w egzystencjalne pustce jest w stanie pozwolić nam na odkrycie swego prawdziwego ja.


Viktor Frankl (1905-1997)

Austriacki psychoterapeuta i psychiatra żydowskiego pochodzenia. 9 miesięcy po ślubie wraz z rodziną trafił do obozu koncentracyjnego Theresienstadt. Będąc przenoszonym do kolejnych obozów (Auschwitz i Dachau), w sumie spędził w nich trzy lata, tracąc ojca, matkę, żonę i brata. W tym czasie zaczął planować napisanie autobiograficznego poradnika psychoterapii Człowiek w poszukiwaniu sensu. Po wyjściu na wolność napisał go w ciągu 9 dni, a dzieło stało się światowym bestsellerem. Uważał, że podstawową motywację ludzkiego działania stanowi poszukiwanie sensu życia. Oparta na tym założeniu koncepcja nosi nazwę logoterapii.

Źródła:
1. Viktor Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, przeł. Aleksandra Wolnicka, Wydanie elektroniczne, Warszawa 2012, s. 113-114.
2. Wprost.pl [kadr z filmu].

Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorem filozofii, pisarzem, copywriterem i pasjonatem kina. Wpisy na blogu mają formę 1:1. Co tydzień omawiam w nich jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar

Media społecznościowe

Bądź na bieżąco