Apologia egoizmu [Lokatorki]

Gdy mówimy o egoizmie, zwykle mamy z nim jednoznacznie negatywne skojarzenia. Bycie egoistą w utartym sensie oznacza: brak empatii, skupianie się na sobie i lekceważenie potrzeb drugiej osoby. Jeśli jednak głębiej się nad tym zastanowimy, zdamy sobie sprawę, że stawianie swoich potrzeb na pierwszym miejscu często bywa naturalne i uzasadnione. Kiedy tak się dzieje?

Uciążliwa lokatorka

Justyna to trzydziestoparolatka, która właśnie kupiła mieszkanie na aukcji komorniczej. Gdy gotowa do przeprowadzki dziewczyna zjawia się na miejscu i próbuje otworzyć drzwi, bezskutecznie szarpie jednak kluczem. Skorzystawszy z pomocy ślusarza, który wymienia zamek, zaniepokojona bohaterka filmu Lokatorki (2015) Klary Kochańskiej w końcu dostaje się do środka. Ostrożnie wchodząc do pomieszczenia, dostrzega ruch i zarys postaci. W tej samej chwili, gdy Justyna zdaje sobie sprawę, że w mieszkaniu wciąż ktoś mieszka, w progu zjawia się policja. Okazuje się, że przestraszona lokatorka zgłosiła włamanie.

Chociaż bohaterka ma przy sobie akt zakupu mieszkania, które miało być już puste, kobieta – która, jak wychodzi na jaw, żyje z niepełnosprawną córką – nie zamierza się wyprowadzać. Prosząc policjanta o interwencje, Justyna spotyka się jednak z odmową. Dawszy jej do zrozumienia, że nie będzie wyrzucać matki z chorym dzieckiem na ulicę, funkcjonariusz każe im się porozumieć i odchodzi.

Poinformowawszy lokatorkę, że ma tydzień na wyprowadzkę, dziewczyna wprowadza się do małego pokoju. Chociaż bohaterka stara się zachować spokój, jej cierpliwość zostaje poddana próbie. Poprosiwszy koleżankę o możliwość noclegu, musi pogodzić się z rozczarowaniem. W rezultacie przemęczona dziewczyna – która w ciągu dnia pracuje, a w nocy uczy się do egzaminów z prawa – co wieczór wraca do mieszkania, które wypełniają dźwięki telewizji i krzyki dziecka.

Zdegenerowany egoizm

Kiedy mówimy o egoizmie, zwykle mamy z nim jednoznacznie negatywne skojarzenia. Bycie egoistą w utartym sensie oznacza: brak empatii, myślenie wyłącznie o sobie, nie zważanie na położenie i potrzeby drugiej osoby. Kiedy przyglądamy mu się z tego punktu widzenia, egoizm bez wątpienia wydaje się czymś złym. Ponieważ żyjemy w relacjach z innymi ludźmi, umiejętność wczuwania się w ich sytuację stanowi nieodzowny element skutecznej komunikacji, tworzenia więzi i zachowywania moralnej integralności. W rezultacie okazuje się, że w wielu okolicznościach trudno o bardziej wyraźną manifestację naszej moralnej postawy, niż gotowość do poświęcenia swojego interesu dla dobra kogoś innego. Egoista jest natomiast kimś, kto bezwarunkowo stawia na pierwszym miejscu samego siebie.

Znów pewna kobieta […] zarzuca mi egotyzm. Pisze: »Nie jest pan dla mnie ekscentryczny, tylko egocentryczny« […].

Frazesy? Na zdrowy rozum – wymagać od człowieka, aby nie zajmował się sobą, nie przejmował się sobą i, krótko mówiąc, nie uważał siebie za siebie, może tylko wariat. Ta kobieta żąda abym zapomniał że ja jestem ja, a jednak doskonale jej wiadomo, że, gdy ja będę miał atak ślepej kiszki, ja, ja będę krzyczał, a nie ona.

Witold Gombrowicz

Wprowadziwszy się do mieszkania zajętego przez kobietę z dzieckiem, bohaterka filmu Kochańskiej staje przed istotnym dylematem: jak wyważyć naturalną troskę o samą siebie z empatią i braniem pod uwagę potrzeb drugiego człowieka? Jak obronić swoje prawo własności, jednocześnie nie lekceważąc trudnego położenia kobiety, która z bezradnością patrzy jej w oczy?

Filozoficzne filmy o cierpieniu – czytaj więcej
Filozoficzne filmy o cierpieniu – czytaj więcej

Akt desperacji

Dyskretnie przemykając do swojego pokoju i blokując drzwi, Justyna wkłada słuchawki i stara się wytrzymać. W mieszkaniu jest jednak coraz gorzej. Wciąż kichając i wycierając nos, bohaterka prosi lokatorkę o pozbycie się krążącego po salonie kota. Ta jednak odmawia, przekonując, że zwierzę nie wchodzi do jej pokoju. Kiedy zdesperowana Justyna umieszcza na półce ukrytą kamerę, okazuje się, że wydarzenia w mieszkaniu przechodzą jej najśmielsze oczekiwania. Oglądając nagranie z całego dnia, dziewczyna widzi, jak chore dziecko leży w jej łóżku z kotem, a – pracująca jako prostytutka – kobieta przyjmuje klientów. Idąc na policję z dowodem przestępstwa, bohaterka ponownie spotyka się jednak z lekceważeniem.

Stojąc na skraju wytrzymałości, Justyna wraca do mieszkania, w którym panuje ogromny chaos: chore dziecko krzyczy, bije się po głowie i chodzi w kółko, po meblach skaczą koty, a kobieta rozmawia na środku z obcym mężczyzną. W tym momencie w dziewczynie coś pęka: instynktownie łapie kota, wkładka go do worka i wrzuca do zsypu na śmieci. Kiedy przerażona lokatorka chwyta dziecko za rękę i wybiega z mieszkania, Justyna błyskawicznie wchodzi do środka i zamyka za nimi drzwi. Wreszcie jest sama.

Uzasadniony egoizm

Chociaż egoizm może występować w zradykalizowanej, zwyrodniałej postaci, nie zawsze musi być czymś złym. Kiedy głębiej się nad tym zastanowimy, zdamy sobie sprawę, że stawianie swoich potrzeb na pierwszym miejscu jest w znacznej mierze uzasadnione i naturalne. To oznacza, że z pewnego punktu widzenia wszyscy jesteśmy egoistami. Ponieważ posiadamy zobowiązania moralne nie tylko w stosunku do innych, lecz również samych siebie, w wielu okolicznościach mamy prawo mówić nie, natomiast oskarżanie nas o egoizm stanowi wówczas jedynie powszechnie wykorzystywaną metodę manipulacji.

Kolosalny nacisk, jakiemu dziś jesteśmy poddani ze wszystkich stron – iżbyśmy wyrzekli się własnej egzystencji – jak każdy postulat, nie dający się zrealizować, doprowadza tylko do skrzywienia i sfałszowania życia.

Ktoś na tyle nieuczciwy wobec samego siebie, iż może powiedzieć: cudzy ból jest dla mnie ważniejszy niż własny, z miejsca wpada w tę »łatwość«, która jest matką werbalizmu i wszystkich ogólników i wszystkiego zbyt gładkiego uwznioślenia.

Witold Gombrowicz

Gdyby Justyna była niewrażliwa na cierpienie przebywającej w mieszkaniu kobiety, gdyby nie zważała na jej trudną sytuację, pragnąć natychmiast wyrzucić ją z mieszkania, moglibyśmy oceniać jej postępowanie krytycznie. Byłby to bowiem wyraz egoizmu patologicznego; przedkładania swojej wygody nad naturalne odruchy empatii, współczucia i chęci pomocy.

Bohaterka postępuje jednak inaczej. Godząc się na kompromisy, wykazuje się wyrozumiałością i cierpliwością. Znosząc uciążliwą sytuację nie tylko ze względów praktycznych, lecz również moralnych, stopniowo dostrzega ona jednak manipulacje lokatorki, zdając sobie sprawę, że dała jej wystarczająco dużo czasu i powinna zatroszczyć się już o siebie. Chociaż finalny gest Justyny – bez wątpienia godny potępienia – jest wyrazem desperacji i utraty samokontroli, wyrasta on ze zdrowych podstaw. Nie jest to bowiem przesadna i nieuzasadniona koncentracja na własnym interesie, lecz asertywna obrona samej siebie.


Witold Gombrowicz (1904-1969)

Polski pisarz i filozof, wychowany w dworku w Małoszycach. Sceptyk, który krytykował polskie ideały romantyczne, przekonując, że główną motywację ludzkiego postępowania stanowi poszukiwanie formy. Jego twórczość jest głęboko uwikłana w problemy filozoficzne, które bezpośrednio podejmował w prowadzonym przez 16 lat Dzienniku. Tuż przed wybuchem II wojny światowej wypłyną do Ameryki Południowej. Zamieszkał w Buenos Aires, pracując w argentyńskiej filii polskiego banku. Nominowany do Literackiej Nagrody Nobla, przegrał jednym głosem.

Źródła:
1. Witold Gombrowicz, Dziennik. 1953-1969, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 178-179.
2. Polishshorts.pl [kadr z filmu].

Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorem filozofii, pisarzem, copywriterem i pasjonatem kina. Wpisy na blogu mają formę 1:1. Co tydzień omawiam w nich jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

1 comments On Apologia egoizmu [Lokatorki]

  • „Tylko dawka czyni, że dana substancja jest trucizną.” – stwierdzenie to może odnosić się do wielu kwestii, w mojej ocenie także do emocji czy zachowania. Nadmierny egoizm 'śmierdzi’ toksycznością, niewystarczający egoizm wydaje się być idealnym gruntem pod manipulację i wykorzystywanie. Dwie skrajności, a wydają się… takie same. Wyłamuje się 'zdrowy egoizm’ bądź, jak dowiedziałam się ostatnio 'zdrowy narcyzm’, czyli najzwyczajniej rozsądne dbanie o siebie. Ogromnym wyzwaniem jest w tym wypadku samoświadomość, a ta wydaje się być produktem typu premium – dla nielicznych, kosztownym i z długim czasem oczekiwania. Artykuł przeczytałam z zainteresowaniem. Pozdrawiam

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar

Media społecznościowe

Bądź na bieżąco