Między zdrowym rozsądkiem a dogmatyzmem [Ładunek 200]

Chociaż myślimy o zdrowym rozsądku jako o głosie prawdy, podpowiada nam on to, w co już wcześniej wierzymy. Zbyt poważne traktowanie przyswajanych teorii sprawia natomiast, że stajemy się dogmatykami. Jak odnaleźć się między tymi opozycjami?

Ładunek 200 (2007) Aleksiej Bałabanow

Artem to profesor filozofii marksistowskiej, któremu w trakcie podróży psuje się samochód. Poszukując pomocy, zagubiony na rosyjskiej prowincji bohater filmu Ładunek 200 (2007) A. Bałabanowa trafia do domu rosyjskiego chłopa, Aleksey’a.

Ponieważ szybko wychodzi na jaw, że samochód Artema wymaga dłuższej naprawy, mężczyźni siadają razem przy stole i zaczynają pić wódkę. Wypytując przybysza o jego przekonania, Aleksey inicjuje dyskusję na temat wiary w Boga, która szybko staje się zderzeniem światopoglądów.

– Co było najpierw: Materia czy świadomość? Filozofia marksistowsko-leninowska odrzuca istnienie Boga [Artem].

– Nie, uczony. Powiedz po prostu: jest Bóg czy go nie ma? […] A więc Boga nie ma? [Aleksey].

– Nie ma.

– A co w takim razie jest?

– Jest materia w ciągłym ruchu, który odbieramy jako doznania.

– A dusza?

– Duszy też nie ma.

– Mówisz, że Boga nie ma i duszy też. Tylko świadomość i materia. To skąd się wzięła świadomość?

– Ta rozmowa nie ma sensu. Teorię Darwina przerabialiśmy w szkole.

– Mam uwierzyć, że małpa wzięła kij do rąk i zaczęła myśleć abstrakcyjnie? […]. A więc tam nic nie ma?

– Jestem gnostykiem. Wierzę w poznawalność świata. Nie wierzę w siły nadprzyrodzone.

– Jesteś komunistą?

– Tak, jestem członkiem Partii.

– Czym ty się chwalisz? To od was komunistów całe zło. Partią i Leninem chcecie zamienić Boga. A figa. Boga nie ma, to wszystko wolno – pamiętasz? Wam wolno zabijać miliony. A ja w młodzieńczej drace przypadkiem zabiłem chłopaka. Sam się przyznałem, żeby nie odsiedział ktoś niewinny. Dostałem 10 lat zaostrzonego reżimu. Mogłem siedzieć cicho. Ale sumienie mi nie pozwoliło. Bóg nie pozwolił mi milczeć. A Pan mówi, że Boga nie ma i całą naukę do tego wymyślili.

– Normy moralne wynikają z relacji materialno-ekonomicznych! Moralność, poczucie obowiązku, sumienie wykształciły się u ludzi jeszcze w społeczeństwach pierwotnych – na długo przed pojawieniem się Chrześcijaństwa. Ku instynktowne przeżycia związane z koniecznością przestrzegania tabu. Dziesięciorga przykazań Starego Testamentu przestrzegano przez wiele wieków, zanim zostały spisane!

– Słusznie! Bóg dał nam przykazania. Były zawsze, tylko spisane zostały później. I proszę mnie nie straszyć naukowymi terminami. »Tabu«. Ja też co nieco czytałem.

Rozmowa Artema z Aleksey’em

Siła zdrowego rozsądku

Chociaż Artem sięga po fachowe terminy, starając się zaimponować Aleksey’owi swym wykształceniem, gospodarzowi udaje się go zdominować. W porównaniu z dogmatycznymi, książkowymi poglądami Artema, przekonania Aleksey’a sprawiają wrażenie zdroworozsądkowych i mocno ugruntowanych.

Ponieważ rozmówca ośmiesza wywody profesora przy użyciu prostych, z pozoru oczywistych pytań, ton przyjezdnego szybko staje się nerwowy. Dostrzegając, jak ziemia osuwa mu się spod stóp, Artem reaguje na uwagi Aleksey’a zniecierpliwieniem i wrogością. Ponieważ jego poglądy zderzają się ze ścianą, obezwładniony prostotą myślenia gospodarza uczony traci koncentrację i podnosi głos.

Granice zdrowego rozsądku

Czy pewność siebie Aleksey’a jednak oznacza, że mężczyzna ma rację? Ponieważ subiektywne poczucie oczywistości nie jest miarą prawdy, bohater może się mylić.

Aleksey pozostaje przekonujący głównie dlatego, że – ze względu na swe religijne wychowanie – nie potrafi wyobrazić sobie nieistnienia Boga. Jeżeli Boga nie ma, to dlaczego wszystko się kręci, dlaczego świat istnieje? Traktując poważnie perspektywę ateistyczną, bohater rosyjskiego filmu mógłby doprowadzić do upadku swojej wizji rzeczywistości.

Jeśli zapytamy matematyka, mineraloga, historyka, czy innego uczonego, jakie to definitywne prawdy ustaliła jego nauka, będzie on mówi i mówił, dopóki zechcemy słuchać. Ale jeśli to samo pytanie zadamy filozofowi, to, jeżeli jest szczery, będzie musiał przyznać, że jego badania nie doprowadziły do pozytywnych wyników takich, jakie osiągnęły inne nauki.

Po części, trzeba przyznać, bierze się to stąd, że gdy tylko wiedza w jakiejś dziedzinie staje się możliwa, to owa dziedzina przestaje być określona mianem filozoficznej, a przeobraża się w oddzielną naukę.

Bertrand Russell

Dodając mu zdecydowania, granice wyobraźni Aleksey’a o niczym jednak nie świadczą, nie są żadnym argumentem. Poczucie oczywistości towarzyszy nam w wielu okolicznościach – również wtedy, gdy tkwimy w błędzie. Jeżeli zdrowy rozsądek jest głosem prawdy, jest to prawda względna. Jego podpowiedzi zawsze zależą bowiem od tego, w co już wcześniej wierzymy.

Ogród na szczycie wulkanu kup ebooka

Granice dogmatyzmu

Czy racja leży zatem po stronie Artema? Ponieważ marksista sprawia wrażenie typowego pseudo-inteligenta, trudno to przyznać. Chociaż bohater wyuczył się pewnej teorii, śledząc jego rozmowę z rosyjskim chłopem widzimy, że w jego umyśle pozostaje ona pozbawiona elastyczności. Pomimo naukowego tytułu, mężczyzna nie potrafi bezinteresownie zastanowić się nad ważnymi pytaniami.

Wydaje się jednak, że żadnej z odpowiedz sugerowanych przez filozofię nie da się dowieść, niezależnie od tego, czy można je odkryć w inny sposób.

A mimo to, jakkolwiek nikła byłaby nadzieja na znalezienie odpowiedzi, filozofia ma właśnie nieustannie takie pytania rozważać, tak aby nam uświadomić ich znaczenie, ma badać wszelkie sposoby podejścia do nich i podtrzymywać to spekulatywne zainteresowanie wszechświatem, które tak łatwo zostaje unicestwione przez ograniczenie się do wiedzy definitywnie stwierdzalnej.

Bertrand Russell

Przyjmując gotowe odpowiedzi, Artem wchodzi w rolę posiadacza prawdy. Kiedy autorytet jego domniemanej wiedzy zostaje osłabiony przez pewnego siebie chłopa, marksista szybko traci rezon. Obserwując jego postępowanie, możemy zrozumieć, na czym polega natura filozofii zdegenerowanej. Właśnie czymś takim był bowiem marksizm, który – pretendując do miana filozofii – stał się polityczną ideologią.

Między zdrowym rozsądkiem a dogmatyzmem:

  • Aleksey – Przemawia przez niego zdrowy rozsądek. Zdrowy rozsądek nie jest jednak głosem prawdy. Kiedy coś nam podpowiada, uznajemy to za oczywiste. Jest to jednak coś, co pozostaje uwarunkowane przez kulturę, społeczeństwo, osobiste doświadczenia.
  • Artem – Podważa zdroworozsądkowe przekonania Aleksey’a, lecz sam popada w dogmatyzm. Bardziej niż pytania liczą się dla niego tezy, odpowiedzi. Gdy rozmówca kwestionuje wartość jego odpowiedzi, zaczyna panikować. Nie jest ani intelektualnie uczciwy, ani refleksyjny.

Charakter filozofii

Jaki jest zatem charakter autentycznej filozofii? Przyglądając się rozmowie bohaterów Ładunku 200, jesteśmy w stanie pojąć, że nie jest ona ani wsłuchiwaniem się w zdrowy rozsądek, ani dogmatyczną obroną przyswojonej koncepcji rzeczywistości. Tkwiąc pomiędzy ignorancją a wiedzą definitywną, pozostaje ona dążeniem moralnym, które nigdy nie znajduje spełnienia.

Wartość filozofii w wielkiej mierze upatrywać należy właśnie w samej jej niepewności.

Człowiek, któremu obcy jest posmak filozofowania, przechodzi przez życie jako więzień przesądów przejętych ze zdrowego rozsądku, z obiegowych wierzeń jego epoki i narodu, a także z przekonań, które rozwinęły się w jego umyśle bez udziału starannych dociekań czy wynikającej z nich aprobaty. Takiemu człowiekowi świat jawi się jako coś określonego, skończonego, oczywistego.

Bertrand Russell

Balansując pomiędzy spoczynkiem w bezpiecznym poczuciu oczywistości, a przekonaniem, że odkrył prawdę w pewnej teorii, prawdziwy filozof zdaje sobie sprawę, że chociaż nie jest w stanie utrzymać idealnego pionu, zawsze musi się o to starać. Jednocześnie sądzi, że gdy kiedyś stwierdzi, iż odnalazł prawdę, właśnie wówczas najbardziej się od niej oddali.

To oznacza, że gdyby uczestniczył on w rozmowie Artema i Aleksey’a, byłby znacznie bardziej powściągliwy w wydawaniu sądów.

Odnosząc się do tak istotnych kwestii, jak istnienie Boga, źródło moralności i natura sumienia, zadowoliłby się gruntownym rozważeniem powagi postawionych pytań, hipotetycznych odpowiedzi, które można na nie udzielić, ich teoretycznych podstaw, a w najlepszym przypadku prawdopodobieństwa ich słuszności. Wciąż czyniłby to jednak, zanadto nie oddalając się od uwarunkowanego swą ludzką kondycją nie wiem.


Bertrand Russell (1872-1970)

Pochodzący z wpływowej, arystokratycznej rodziny (jego dziadek dwukrotnie był premierem), brytyjski logik, matematyk i filozof. Osierocony w wieku czterech lat, został wychowany przez babcię i guwernantki. Dążył do przekształcenia filozofii w logiczny rachunek argumentów (filozofia analityczna). Krytykował Chrześcijaństwo oraz protestował przeciwko konfliktom zbrojnym. Działania pacyfistyczne sprawiły, że dwukrotnie trafiał do więzienia. Jego portret wisi w biurze Noama Chomsky’ego.

Źródła: 
1. Bertrand Russell, Problemy filozofii, przeł. Wojciech Sady, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012, s. 169-171.
2. Telemagazyn.pl [zdjęcie].

Nazywam się Jakub Walicki, jestem absolwentem studiów doktoranckich w Instytucie Filozofii UWr, copywriterem oraz miłośnikiem kina. Wpisy na blogu mają formę 1:1. Co tydzień omawiam w nich jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

2 comments On Między zdrowym rozsądkiem a dogmatyzmem [Ładunek 200]

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer

Sliding Sidebar